Igor D. Górewicz

Rozważać, później się nie wahać

Oficjalna strona

konik

Co tu dużo mówić. Wychowałem się na metalu i towarzyszy mi on do dziś. Mając ledwie 8 czy 9 lat uległem urokowi okładek Iron Maiden, a po odsłuchu wciągnęło mnie na dożywocie (chyba). Wraz z rozwojem kolejnych gatunków metalu po heavy, speed i thrash, odkrywałem death i black metal. Nazw tu tyle, że nie sposób wymienić, zresztą nie bardzo jest i po co.

Jeszcze w wieku szczenięcym, do mojego sprecyzowanego skądinąd gustu trafił egzotyczny w tym towarzystwie Mike Oldfield, a gdzieś na przełomie ogólniaka i studiów jeszcze Nick Cave. Całe to towarzycho nie opuszcza moich odtwarzaczy do dziś. Z domu wyniosłem też potrzebę obcowania z muzyką klasyczną, ale nie wyjątkowo drażni mnie snobizm często związany z podobnym oświadczeniem. Z wiekiem spektrum poszerzało się jeszcze bardziej, a po latach okazało się, że oczywiście najlepsze są szeroko pojęte „lata 80te”, które gdy trwały odrzucałem jako dobre dla „dyskomułów”. Widać, że o ile metal wypływa z dionizyjskiego elementu mojej osobowości, to pozostałe fascynacje spełniają role appolińskiej przeciwwagi.

Casus Belli

Zobacz kanał Casus Belli na YouTube

Nie umieścił bym na swojej stronie guzika „MUZYKA”, gdybym tylko chciał się pochwalić płytoteką. W 1999 roku powstał zespół CASUS BELLI, którego zostałem wokalistą i odpowiedzialny byłem za estetykę. Powstaliśmy nie po to, by zabijać nadmiar czasu, tylko, żeby coś tworzyć. Dosłownie od pierwszej więc próby przygotowywaliśmy materiał na płytę i tak już na wiosnę 2000 roku weszliśmy do studia by zarejestrować materiał, któremu nadaliśmy tytuł „Kalos Kai Agathos”. Ukazał się dwukrotnie, pierwotnie „podziemnie” w Hellvis Rec., a następnie w Metal Mind Productions. Tak, tak, kontrakty, trasy, autografy...

Naszą muzykę określano jako black, albo black-death, albo melodyjny black. Na debiucie były takie kawałki jak tytułowy „Kalos Kai Agathos”, „Amber” czy „One Idea at the Break of New Dawn” i niespotykana w formie „ballada” „O Wzgardzicielach ciała”. Okładkę zdobił buntowniczy, mocarny, rogaty Copernicus niedoścignionego Stanisława Szukalskiego.

 

kalos kai agathos mini cover
„Kalos Kai Agathos”
kalos kai agathos mini cover
„Amber”
kalos kai agathos mini cover
„One Idea at the Break of New Dawn”
kalos kai agathos mini cover
„O Wzgardzicielach ciała”

 

Ale szybko przyszło, szybko poszło. Jakoś nie umieliśmy i nie chcieliśmy się nagiąć „do rynku” i w efekcie rozeszliśmy się do swoich życiowych zajęć. Ja wówczas poświęciłem się całkowicie już odtwórstwu, dlatego to wtedy właśnie założyłem firmę.

Co kilka lat podejmowaliśmy drobne próby, pojedyncze nagrania, czego efektem są jak dotąd dwie „EPki”, „Sequel of Generations” wydane w 2011 w moim własnym Wydawnictwie Triglav i „Hell-Ios” wydane w 2016 w Putrid Rec., i tam wciąż do kupienia .

Na tym etapie, a więc od ok. 2010, czy jako kto woli Casus Belli 2.0, nie stroniliśmy już od podążania za fascynacjami, nie do końca kojarzącymi się z metalem. Dawaliśmy więc upust różnym pomysłom. Nadal pojawiały się typowe dla nas kawałki jak „The Circle”, ale szerszym gestem podążyliśmy drogą cytatów literackich wyznaczoną przez „Wzgardzicieli”, nagrywając „(Wyspiańskiego) Modlitwę do Słońca” i „Pieśń Bojana”. Pojawił się nawet cover Oldfielda „Five miles Out” i coś na kształt neofolku (?) „Krak V2” będąca nowym ujęciem naszego starszego utworu „Krak syn Ludoli”.

 

generations mini cover
„The Circle”
hell ios mini cover
„(Wyspiańskiego) Modlitwę do Słońca”
generations mini cover
„Pieśń Bojana”
hell ios mini cover
„Five miles Out (Miles Oldfield cover”

 

krak v2 video

Po 10 latach przerwy, w dniu 19 grudnia 2015 po raz kolejny stanęliśmy na scenie, by zagrać jedyny koncert dla szczecińskiej publiczności.

SOUND OF TRIGLAV, czyli Archaicznie z Drużyną Grodu Trzygłowa

A, że nie samym Casusem człowiek żyje, to w ramach Drużyny, popołudniami zabawiamy się tzw. słowiańskim śpiewem archaicznym. To nie jest projekt muzyczny, tylko drużynne przygotowania przed licznymi nocami przy ogniach w historycznych obozach. Dla zabawy nagraliśmy jednak pieśń nad pieśniami, czyli Zoriuszkę. Pomysł na zaskakujące zderzenie muzyki z obrazem został przyjęty z entuzjazmem, ale nie przez wszystkich ;)

zoriuszka video

Gościnnie

W 2013 roku z wielką radością gościnnie udzieliłem swoich różnych głosów zespołowi Percival Schuttenbach w utworze "Upiory" z płyty "Svantevit".

 

Parcival Svantevit cover
Percival Schuttenbach „Upiory”
 
 
 

 

W 2015 Daniel Potasz (Moonlight) i Joanna Lacher (ex-Percival) zaprosili mnie w gościnę do swojego projektu i zabawy przy wyśpiewaniu coveru utworu "Pitbull Terrier" zespołu Die Antwoord (tak, tak, w głębszych pokładach to Bregović).

 

Die - Andwoord - 02.09 cover
„Pitbull Terrier (Die Antwoord cover)”